My dla świata...

Filozofia Forum: dyskusje, Wasze opinie.
czaarna97
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 1
Rejestracja: 15 sty 2013, 20:58
Lokalizacja: Polska

My dla świata...

Postautor: czaarna97 » 16 sty 2013, 19:05

Witam.
Zastanawialiście się może kiedyś, czy jesteście w stanie jako pojedyncza jednostka zmienić świat na lepsze? Nie chodzi mi tutaj o jakieś poglądy religijne czy polityczne, bo to zostawiamy dla siebie. Ale ja jako przedstawicielka młodego pokolenia chciałabym zapewnić sobie lepszy byt na tym świecie w oparciu o kontakty międzyludzkie. Jakie macie pomysły? Nie mówię tu o ich realizacji, ale na pewno macie jakieś swoje przemyślenia a może jednak doświadczenia? Świat nie musi być taki okrutny jaki jest teraz, to my jesteśmy jego nadzieją!

lolipop123
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 185
Rejestracja: 17 gru 2012, 15:49
Lokalizacja: katowice

Postautor: lolipop123 » 18 sty 2013, 14:20

mam wrażenie, że ludzie którzy walczą właśnie o takie rzeczy są postrzegani jako wspólczesny Don Kichot, a szkoda, bo przydałoby się więcej odważnych ludzi to wtedy na pewno zmieniłoby się nasze otoczenie
Patka
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 20
Rejestracja: 09 lis 2012, 15:43
Lokalizacja: Warsaw

Postautor: Patka » 28 sty 2013, 15:14

Myślę, że dużo łatwiej by nam było, gdyby każdy był bardziej życzliwy dla innych:) Poza tym warto robić coś dla innych, udzielać się w różnych projektach, organizacjach czy wolontariatach:)
trylogia
Level 2
Level 2
Posty: 818
Rejestracja: 10 gru 2012, 14:46
Lokalizacja: Stąd ;)

Postautor: trylogia » 29 sty 2013, 20:07

Hmmm, w jedności tkwi siła, ktoś sensowny, inteligentny i zaradny, jakiś dobry organizator i przewodnik powinien zgromadzić wszystkich tych, którzy chcą coś zrobić dla siebie i dla świata, taka grupa byłaby silna i z pewnością coś by mogła zdziałać.
martok
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 21
Rejestracja: 17 sty 2013, 10:17
Lokalizacja: Śląsk

Postautor: martok » 29 sty 2013, 21:25

trylogia pisze: jakiś dobry organizator i przewodnik powinien zgromadzić wszystkich tych, którzy chcą coś zrobić dla siebie i dla świata, taka grupa byłaby silna.


Taka grupa ma swoją nazwę - to jest partia.
*
jurikis
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 3
Rejestracja: 30 sty 2013, 08:30
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: jurikis » 30 sty 2013, 10:33

Niestety jako jednostka nie jesteśmy w stanie nic zrobić. W dzisiejszych czasach trzeba zgromadzić grupę ludzi o podobnych poglądach i iść np. protestować czy manifestować. Jeśli pójdziemy sami to pomyślą, że jesteśmy głupcami i będą nas omijać szerokim łukiem. Jeśli będzie nas o wiele wiele więcej to wtedy społeczeństwo będzie zainteresowane taką manifestacją i być może kogoś uda się przekonać.
trylogia
Level 2
Level 2
Posty: 818
Rejestracja: 10 gru 2012, 14:46
Lokalizacja: Stąd ;)

Postautor: trylogia » 06 lut 2013, 13:10

martok pisze:
trylogia pisze: jakiś dobry organizator i przewodnik powinien zgromadzić wszystkich tych, którzy chcą coś zrobić dla siebie i dla świata, taka grupa byłaby silna.


Taka grupa ma swoją nazwę - to jest partia.
*


Partia jednoznacznie jest polityczna, a ja mówię o prawdziwym organizowaniu i pomaganiu sobie, a nie o napychaniu kieszeni dzięki fałszywym obietnicom bez pokrycia i kombinatorstwu!
martok
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 21
Rejestracja: 17 sty 2013, 10:17
Lokalizacja: Śląsk

Postautor: martok » 06 lut 2013, 16:17

trylogia pisze: ja mówię o prawdziwym organizowaniu i pomaganiu sobie, a nie o napychaniu kieszeni dzięki fałszywym obietnicom bez pokrycia i kombinatorstwu!


O ile wiem, żadna partia polityczna nigdy nie wpisała do swojego statutu punktu mówiącego, że będzie składać obietnice bez pokrycia i że będzie uprawiać kombinatorstwo. Wprost przeciwnie. Wszystkie partie mają w programie dokładnie to samo, co i Ty - działanie dla dobra ludzi. Dziwnym trafem to się zmienia natychmiast po pierwszych wygranych wyborach. Możesz próbować odwrócić ten schemat - masz szansę stworzenia pierwszej na świecie uczciwej partii. Życzę powodzenia.
trylogia
Level 2
Level 2
Posty: 818
Rejestracja: 10 gru 2012, 14:46
Lokalizacja: Stąd ;)

Postautor: trylogia » 08 lut 2013, 15:40

martok pisze:
trylogia pisze: ja mówię o prawdziwym organizowaniu i pomaganiu sobie, a nie o napychaniu kieszeni dzięki fałszywym obietnicom bez pokrycia i kombinatorstwu!


O ile wiem, żadna partia polityczna nigdy nie wpisała do swojego statutu punktu mówiącego, że będzie składać obietnice bez pokrycia i że będzie uprawiać kombinatorstwo. Wprost przeciwnie. Wszystkie partie mają w programie dokładnie to samo, co i Ty - działanie dla dobra ludzi. Dziwnym trafem to się zmienia natychmiast po pierwszych wygranych wyborach. Możesz próbować odwrócić ten schemat - masz szansę stworzenia pierwszej na świecie uczciwej partii. Życzę powodzenia.


A potrafisz czytać ze zrozumieniem? Czy ja choć raz napisałam coś o partii? Ja się w politykę nie chcę mieszać i nie mieszam. Są inne sposoby na zmienianie świata, a ja wspomniałam jedynie, że w pojedynkę ciężko cokolwiek zdziałać, ale są liczne organizacje, fundacje i może to jest jakaś szansa dla osób chcących "naprawiać świat".
Awatar użytkownika
kowalskil
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 26
Rejestracja: 21 lut 2013, 01:25
Lokalizacja: Fort Lee, NJ, USA
Kontaktowanie:

Re: My dla świata...

Postautor: kowalskil » 21 lut 2013, 02:22

czaarna97 pisze:Witam.
Zastanawialiście się może kiedyś, czy jesteście w stanie jako pojedyncza jednostka zmienić świat na lepsze? Nie chodzi mi tutaj o jakieś poglądy religijne czy polityczne, bo to zostawiamy dla siebie. Ale ja jako przedstawicielka młodego pokolenia chciałabym zapewnić sobie lepszy byt na tym świecie w oparciu o kontakty międzyludzkie. Jakie macie pomysły? Nie mówię tu o ich realizacji, ale na pewno macie jakieś swoje przemyślenia a może jednak doświadczenia? Świat nie musi być taki okrutny jaki jest teraz, to my jesteśmy jego nadzieją!


Te dwa marzenia--chcesz "zmienic swiat na lepsze" i chcesz zapewnic "lepszy byt" dla siebie--sa stale realizowane, w jakims stopniu, przez ludzi ktorych znamy. Rozejzyj sie i prawdopodobnie znajdziesz ich w swoim otoczeniu. Radosc zycia polega, w duzym stopniu, na realizacji tych dwuch marzen; nie musza one byc sprzeczne.

Ludwik Kowalski, stary dziad, ma juz ponad 81 lat

P.S.
Mlodosci, ty nad poziomy wylatuj, ...
lolipop123
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 185
Rejestracja: 17 gru 2012, 15:49
Lokalizacja: katowice

Postautor: lolipop123 » 26 mar 2013, 13:06

ja ostatnio natknęłam się na bardzo ciekawą akcję w$p1erajmy hosp1cja poczytałam, że jest tak na prawdę wiele sposobów, aby pomagać potrzebującym, a poprawa ich bytu wcale nie musi polecać na pomocy materialnej, bo można tez na przykład zgłosić się do wolontariatu i wspierać innych samym tym, ze się jest
Awatar użytkownika
eKabzik
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 6
Rejestracja: 14 wrz 2013, 16:48
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: eKabzik » 14 wrz 2013, 17:33

Rozumiem, że tematem tego forum jest JAK UCZYNIĆ ŚWIAT LEPSZYM?
W związku z tym proponuję usystematyzować dyskusję. Na początek należy określić stan docelowy, opisać świat który uznamy za lepszy.
Wiem, że już to, z pozoru proste zadanie, może wywołać wielką dyskusję.
Ale przecież o to chodzi. Taka dyskusja ma olbrzymią wartość.
Zachęcam do wyrażania swych opinii.
Awatar użytkownika
kowalskil
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 26
Rejestracja: 21 lut 2013, 01:25
Lokalizacja: Fort Lee, NJ, USA
Kontaktowanie:

Postautor: kowalskil » 14 wrz 2013, 19:14

eKabzik pisze:Rozumiem, że tematem tego forum jest JAK UCZYNIĆ ŚWIAT LEPSZYM?
W związku z tym proponuję usystematyzować dyskusję. Na początek należy określić stan docelowy, opisać świat który uznamy za lepszy. ...


Stan docelowy, w tym wypadku, to swiat z mniejsza iloscia nedzy, chorob i nienawisci.

Ludwik
Awatar użytkownika
eKabzik
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 6
Rejestracja: 14 wrz 2013, 16:48
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: eKabzik » 14 wrz 2013, 20:32

(...nedzy, chorob i nienawisci...)
Zgoda, każda z tych cech opisuje ludzkość lub jakąś inną społeczność a właśnie o pomyślność ludzkości lub jakieś innej społeczności chodzi. Ale o ile ilość nędzy i chorób można oszacować to ilość nienawiści nie - bo cóż by miało być referencją dla ilości nienawiści?
Ilości nienawiści nie da się obiektywnie oszacować dlatego proponuję nie używać jej do oceny stanu danej społeczności.

[ Dodano: 2013-09-15, 07:31 ]
Jak napisał kowalskil nędza powinna być wyeliminowana z naszego świata.
Zgadzam się z tą opinią całkowicie i dlatego chciałbym ją przedyskutować.
Nędza to stan najwyższego ubóstwa, w którym dotknięta nią osoba lub grupa osób nie posiada podstawowych środków do życia. Często, a może nawet zawsze, nędza idzie w parze z niedożywieniem i bezdomnością.
OK. wiemy już co to jest nędza. Ale jakie warunki muszą być spełnione abyśmy uznali, że ten stan zniknął z naszego świata? Czy będzie to chwila gdy już nikt nie będzie cierpiał głodu a ostatni bezdomny zamieszka w swoim domu? A czy minimalny dochód na osobę nie powinien być również kryterium oceny stanu nędzy? Jeśli tak, to jaki ten minimalny dochód powinien być? 100 zł. czy 1000 zł. miesięcznie na osobę?
Awatar użytkownika
Adam Podkowa
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 3
Rejestracja: 14 lut 2011, 11:50
Lokalizacja: Lubań
Kontaktowanie:

Postautor: Adam Podkowa » 15 wrz 2013, 13:42

Tak naprawdę, to wydaje mi się, że "dla świata" jedyne, co można zrobić, by wnieść własny wkład w jego rozwój, to próbować zmieniać mentalność ludzi.
To w naszych głowach mieszczą się wszelkie POWODY nędzy, jaką na co dzień widzimy.
Można żyć w ubóstwie mając do dyspozycji i 100 i 1000 zł/osobę, gdy nie będzie podstawowej wiedzy na temat gospodarowania pieniędzmi.
Mentalnie jesteśmy skazani na samotność. W środkach masowego przekazu znajdujemy informację wyłącznie o tym, jak "mądrze" wydać pieniądze, których nawet nie mamy :-)
Jeśli chcemy zmieniać świat, zadbajmy o zmianę nastawienia własnego i osób znajdujących się najczęściej w naszym towarzystwie.
A reszta potoczy się, jak w MLM-ie :-)


Wróć do „Filozofia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość